Pasze dla zwierząt hodowlanych
Jestem operatorem i zdarza mi się kręcić filmy dokumentalne o dość ciekawych tematach. Ostatnio na przykład kręciliśmy film reklamowo-dydaktyczny, którego głównym bohaterem były pasze dla trzody chlewnej.

Dużo było przy tym filmie śmiechu. Ale wiele się też dowiedziałem. Nie miałem pojęcia, że pasze dla zwierząt gospodarskich są tak zróżnicowane. Właściwie to nawet nie wiedziałem, że są jakieś specjalne pasze dla zwierząt hodowlanych. Zawsze byłem przekonany, że zwierzęta można karmić czymkolwiek, choćby resztami ze stołu. Okazuje się jednak, że pasze dla trzody chlewnej muszą być odpowiednio zbilansowane. Na dodatek te najwyższej jakości pasze dla zwierząt gospodarskich skomponowane są tylko i wyłącznie z najlepszych składników. To śmieszne, ale nawet dobra restauracja nie powstydziłaby się takiego zboża. Jeden z gospodarzy tłumaczył nam, że przecież pasze dla zwierząt hodowlanych to część tych zwierząt. A my te zwierzęta potem zjadamy. Lepiej więc dla nas, abyśmy karmili zwierzęta jak najlepszym jedzeniem. Jak najlepszym, ale przede wszystkim zdrowym, bo to jest równie istotne jeśli chodzi o pasze dla trzody chlewnej. Jak usłyszałem to słowa, to obiecałem sobie, że nigdy więcej nie tknę pieczonego kurczaka. bo wychodziłoby, że jadam pasze dla zwierząt gospodarskich. Jednak długo w tym postanowieniu nie wytrwałem. Właściwie to udało mi się wytrwać tylko kilka minut, bo zaraz po moich przemyśleniach żona gospodarza przyniosła smakowite danie z szynką w roli głównej. Kiedy już skończyliśmy ten materiał, miałem ochotę jak najszybciej zapomnieć o tym, co to są pasze dla zwierząt hodowlanych. Zdecydowanie za wiele rzeczy widziałem, żeby teraz przejść obojętnie obok sklepu mięsnego. Nie zniechęciłem się co prawda do mięsa, ale zacząłem uważniej się mu przeglądać. Postanowiłem kupować tylko sprawdzone kiełbasy i szynki. Bo przecież nigdy nie wiadomo, czym były karmione jedzone przeze mnie zwierzęta. I nikt mi nie da gwarancji na to, że mięso jest zdrowe. Lepiej więc chuchać na zimne i trochę dopłacić, ale mieć pewność co do tego, co się je.